Księga Gości
Pozostaw coś po sobie
Zobacz co pozostawili inni

O mnie:
Imię: Jacek
Ksywa: DzaQ
GG:1570976
Mail:mobiusx@o2.pl
Zainteresowania:
1.
Moja Kobieta :)
2. Muzyka

 

Świece które zgasły...

2008
kwiecień
luty
2006
listopad
styczeń
2005
sierpień
lipiec
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
październik
sierpień
lipiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień

Linki

Blogi
Magdusia
Radek
sUn
Nezz
Adriana
Krygu Sander i Agat
Derq
Mada
Klaudia's Diary
BaddGirl
Asia
KoRniczyna
Mastakilla / Nigga
giBBeR
Dembus
NO_Merin
Gothic Rose
Kenji
Szczęki
Mona
Kaczmar
Stasiu
Katze
Zbol
Fortuna
Spierdalaj
Jumagang
Prowadz mnie Gwiazdo
Hiperwentylacja (Air)

Free layouts for your diary

Info:
- Design by Michelle -
- Copyright © DesignBox -

------
Powered by Blog.pl
Content by niekochani



 Nieczystość

Ciemny pokój, stół i dwa krzesła
Na stole zdjęcia, na krześle on
Drzwi zaskrzypiały, lampa zabłysła
Ugodził dotkliwie sumienia szpon

Teraz się boi, teraz żałuje
Tego, co zdjęcia odkryją wnet
Jak dzieci półnagie obmacuje
A one ze łzami trzymają jego sprzęt

Ten co wszedł, siadł mu na przeciw
A w oczach mu błyszczy złość i wstręt
Połozył na stół kolejne zdjecia dzieci
A w ustach mu dymił niedopalony skręt

Stłumił o blat niedopałka żar
Tuż obok zdjęcia z napisem "Zgon"
Chłopiec ze zdjecia zatracił swój czar
Teraz Ty Boże to dziecko chroń

"Odebrał sobie życie" powiedział ten drugi
A usta mu drżały na dzwięk tych słów
"Skoczył z wierzowca kończąć żywot niedługi"
Słowa drżenie wywołały znów

A on podniósł głowe nie do końca wierząc
W oczach zagrały kropelki łez
Rozpiął koszule chyba nie wiedząc
Czy wyjąć koloratkę czy zostawić jak jest...

skomentuj (2)



 Chciwość

Pieniądz! Pieniądz! Pieniądz!
Chce wiecej!!!
Pieniądz! (mam go)
Pieniądz! (nie oddam)

Pieniądz! Pieniądz! Pieniądz!
Rzuć monetą!
Pieniądz! (Bóg zapłać)
Pieniądz! (Bóg zapłać)
----------------------------

I znów tłum z wypchanymi kieszeniami
Próbuje zdobyć łaskę chojnością
Lecz mija się to z interesu celami
Pieniążek z łapy do łapy przeskakuje z radością

"Dzisiejsze datki pójdą na sieroty"
Zagrzmiały słowa z każdego głośnika
"A ja nie mam matki to poździeram z prosoty"
Te słowa już nie trafiły do przekaźnika...

----------------------------
Pieniądz! Pieniądz! Pieniądz!
Chce wiecej!!!
Pieniądz! (mam go)
Pieniądz! (nie oddam)

Pieniądz! Pieniądz! Pieniądz!
Rzuć monetą!
Pieniądz! (Bóg zapłać)
Pieniądz! (Bóg zapłać)
----------------------------

"Może nowy samochód? Nie! Miesiąc temu kupiłem
Może małe mieszkanko do gwałtów na chłopcach?
Może złoty zegarek - ostatni przepiłem
Śluby nie bronią topić szmalu w browcach"

"Rozgłosnie założe, niech słuchają staruszki
Jak Ojciec Dyrektor przegania masonów
Niech klęczą przed radiem i wrzucają do puszki
Zapewniając mi kilka wyłudzonych milionów"

----------------------------
Pieniądz! Pieniądz! Pieniądz!
Chce wiecej!!!
Pieniądz! (mam go)
Pieniądz! (nie oddam)

Pieniądz! Pieniądz! Pieniądz!
Rzuć monetą!
Pieniądz! (Bóg zapłać)
Pieniądz! (Bóg zapłać)
----------------------------

"Niech Pan przyjmie ofiarę z rąk Twoich
Na cześć i chwałę swojego imienia
A także na pożytek nasz
I całego Kościoła świętego"

Jaki pozytek ma Bóg z pieniędzy
Jaki mam ja że je oddaje
Kościół to Lud więc żyje w nędzy
Chyba czas zmienić kretyńskie zwyczaje

skomentuj (1)



 Pycha

Prowadząc stado swych owiec
Które idą za nadzieją w słowach
Że zbawi ich Święty Krzyżowiec
Z bolesną koroną na skroniach
Prowadzisz ich wprost do siebie
Własne nauki im dając
Zapominasz o winie i chlebie
Tylko o siebie dbając
Spoglądasz na nich z góry
Czując się leprzy, ważniejszy
Przyrównując się do Boga, który
Winy twoje umniejszy
Ponieważ w Jego imię to robisz
W Jego imię skłamiesz
W Jego imię potępisz
I Jego serce tym łamiesz

--------------------------------
A ty, co o tym myślisz pasterzu?
Ile jest prawdy w tym co głosisz?
Gdy swą pyche podajesz na talerzu
Nauczyciela prosto w serce godzisz
Kolejny gwóźdź, kolejny cierń
Wbijasz w dłonie i w skroń
A twej świętej szaty czerń
Podkreśla pychy stęchłą woń
--------------------------------

Setki lat mordów, terroru i strachu
Śladami Herodów i krwi zapachu
Uczyliście innych tego co wasze
Plując na Pana jak barabasze
Plując na ludzi wierzących inaczej
Tępiąc siedliska pogańskich wypaczeń
Nie dla Boga to wszystko lecz zysku i władzy
Obrośliście w pyche i warstwę grzesznej sadzy
Głosząc Przymierze gwałtem i mieczem
Zostaliście daleko za średniowieczem
A teraz chcecie żeby wam wierzyć
Lecz nie z wami, a z Nim chce się sprzymierzyć

skomentuj (0)



 Objawienie

Ciemno i pusto
Za zasłonami złudzeń
Gdzie tylko lustro
Skłonne do jasnowidzeń
Spogląda na mnie bystro
Choć te oczy niecudze
I choć widzą nieostro
Pytają - kiedy wkońcu się obudze?

I ktoś zapukał do drzwi
Wpuścił troche światła
Ciemnoć orzeźwił
I jasność zakwitła
Choć wzrok wciąż nietrzeźwy
Biła postaci poświata
Otaczał ją blask siwy
I wciąż otacza po latach

---------------------------------
I Bóg jeden tylko wie
Dlaczego przyszedł taki dzień
W którym powieki otworzyły się
I przejżałem na oczy...
---------------------------------

Spadły klapki z oczu
Otworem stanął świat cały
Choć niegdyś na uboczu
Teraz oczy ujżały...
                 ...Ujżały świat którego nie znały

---------------------------------
I Bóg jeden tylko wie
Dlaczego przyszedł taki dzień
W którym powieki otworzyły się
I przejżałem na oczy...
                            ... Widząc Cie.
---------------------------------

To Ty sprawiłaś
Że będąc ślepcem
Me oczy uzdrowiłaś
I jesteś moim słońcem

Słońem co oświetla
Tylko słuszne drogi
Nadzieją co uskrzydla
I prowadzi me nogi

I choć widze tak wiele
Nie dostrzegam wszystkiego
Choć życie z Tobą dziele
Wyrządzam Ci tyle złego

Krzywdzę i ranię
Odwracajac wzrok
Choć tak wielkie kochanie
Obracam świat w mrok...

---------------------------------
I Bóg jeden tylko wie
Czy przyjdzie jeszcze taki dzień
W którym powieki znów otworzą się
I przejże na oczy...
                        ... I Co zobacze...


skomentuj (0)



 Away from home...

You were the one that I admired
You were the one that I would follow
You are the One that i miss so much
Whithout You my heart is hollow

You tried to prepare us for what will become
You were so cheerfull an' tried to akt smart
You laughed at Yuorself an' were so calm
But after all it still was to hard

-------------------------------------------
God! Now it is my time to pray
Cuz it's so hard for those who stay
To live with felling of emptiness

Now nothing remains except to cry
Becouse of unavoidable die
You took what You Given...
-------------------------------------------

I never told that I love You so much
I never heard thad You are proud
I wish one more time be able to touch
Told You everything an' say it loud!

I LOVE YOU DAD
I MISS YOU DAD
WHY HAVE YOU DIE?
WHY YOU LEFT US WITH PAIN AND SORROW?
I LOVE YOU DAD
I MISS YOU DAD
I WISH THAT ALL OF THIS WAS A LIE
I WISH TO STAND AGAIN BY YOUR SIDE
I WISH TO GRAB YOUR HAND ONE MORE TIME
I !!!
JUST !!!
WISH !!!
YOU !!!
TO !!!
LIVE !!!
-------------------------------------------

I know it is selfish love
Cuz You are in better place now
You Keep wathin' Us from above
But how should I hide my tears, tell me how?
-------------------------------------------
God! Now it is my time to pray
Cuz it's so hard for those who stay
To live with felling of emptiness

Now nothing remains except to cry
Becouse of unavoidable die
You took live which You Given...
-------------------------------------------

Słowa: DzaQ

skomentuj (3)



 Odwaga

Strach...

"Nie jeden raz chowałam już w piasku głowę
Co ciągle sprawia, że czuję się coraz gorzej
Rozglądam się w każdą stronę
W mglistą noc moje oczy są zapatrzone

Zimny strach
Lodem skuty tak
Opętańczy jak
Tych dreszczy cierpki smak

Dla mnie od dziś już nie będzie czasu, kredyt zamknięty
Nie wiem czy mówić coś do utraty tchu
Czy milczeć
Nie mówić nic

Boję się straconego czasu
Strach przed zapomnieniem
Strach przed strachem
Strach przed oczekiwaniem
Oczekiwanie w strachu
Strach przed strachem"
(Fragment utworu pt. "Strach" z repertuaru zespołu Moonlight)

... absurdalny, wyolbrzymiony, irracjonalny...

"...dlaczego strach nabiera mocy
i zniewala rozum"
(Fragment utworu "Pierwsze wyjście z mroku" zespołu COMA)

... odbierający umiejętność trzeźwego myślenia...

"W twych oczach widzę lęk, tak patrzy tylko strach
A w głowie kłębi się niejasnych myśli dym
Powietrze palce gną, powietrza prawie brak
Rozkołysana twarz jest rozedrganych mięśni grą

Czy wiesz, co w nas wyzwala strach?
Agresja i siła to niezwyczajne
Czy wiesz jak łatwo poddać się
Jak łatwo zwyczajny lęk zmienić w obłęd

Gdy mówisz, głos ci drży i słowa gubią sens
Przez chwilę spójrz mi w twarz swym myślom nadaj bieg
Wspomniałeś już, że chciałbyś przekroczyć tajemny próg
Niepewność rodzi gniew, niepewność rodzi ból

Czy wiesz...

Zabij swój strach!
Przerwij chorą więź, nie wahaj się
Zacznij wreszcie żyć normalnie
Wyrwij z siebie cierń, czas byś
Odnalazł swój cel, odnalazł swój rytm
Nie zawahaj się, teraz wszystko lub nici

Czy wiesz, co w nas wyzwala strach..."
(Fragment utworu "Zabij swój strach" z repertuaru Edyty Bartosiewicz)

... paraliżujący i nieznany...

"Strachy wyjmują atuty z kieszeni
Kiedy dasz im pokonać się
Nigdy nie pozwól zawładnąć im sobą
Bo na zawsze spętają Cię"
(Fragment utworu "Pokonać strach" formacji Fatum)

A gdzie w tym wszystkim jest Odwaga o której tak naprawde tutaj mowa?
A może to właśnie w strachu tkwi Jej największa siła?
Bo czym Ona jest?
Nieodczuwaniem strachu?
Czy umiejętnością nie wpadania w bezsensowną panikę i pokonywaniem własnych słabości i ograniczeń?

Nigdy nie przestawaj się bać... Ale zastanów się czego się boisz. Może jak przestaniesz uciekać i spojrzysz lękowi prosto w oczy stwierdzisz
że strach to tylko narkotyk, nadmiar adrenaliny który stępiając świadomość wyostrza zmysły... Wystarczy nie tracić świadomości...


skomentuj (0)



 Na przekór wszystkim już dwa

Drzwi otworzyły się z leniwym skrzypieniem
Sześćdziesiąt jeden nocy kojąc przeciągami
Usypiając powiewu subtelnie cichym brzmieniem
Wywiało samotność zagnieżdżoną latami

Gdy za klamkę chwyciłaś pewna niepewności
Iż mogę być niczym złudzeń morderca
Ze strachem że w mych myślach Twa miłosć nie zagości
Otworzyłaś na zawsze drzwi do mego serca

Za uśmiech z twarzy niechętny do zejścia
Za ciepło w którym można się schować
Za sto śześćdziesiąt sześć centymetrów szczęścia
Za to wszystko chciałbym Ci dziś podziękować

skomentuj (8)



 PROLOG

- Trzy, dwa, jeden... Wybiła dwunasta. Mamy rok 2052 – zagrzmiał zniekształcony i podniecony głos z salonu.
Transmisja pokazu sztucznych ogni oświetliła starszego mężczyznę siedzącego bez ruchu na fotelu w centrum pokoju. Miał ok. 65 lat, lecz jego oczy błyszczały wciąż młodzieńczym blaskiem. Pod ścianą stały dwie pary oczu o wyrazie identycznym do oczu starca, dopiero gdy zabłysł kolejny fajerwerek z ciemności wyłoniły się nie dwie, lecz cztery osoby, podzielone po parze przez obraz z wizerunkiem czerwonego smoka.
- Szczęśliwego nowego roku! – rozległ się znajomy głos z głośników telewizora...
Nikt się nie poruszył.
Piątka dzieci, skłębiona na dywanie pod nogami staruszka, wyczekiwała w milczeniu aż ten przemówi*
- No dziadku! Obiecałeś że opowiesz! – niewytrzymała siedmioletnia dziewczynka siedząca najbliżej
- A tak! Ekhm... Na czym to ja skończyłem? – Dziadek przemówił głosem przywodzącym na myśl delikatny szum lasu
- Jeszcze nie zacząłeś – powiedział z przekąsem najstarszy z towarzystwa. Jego lisią twarz przeciął równie lisi uśmieszek.
- Kiedyś byłem tak samo zadziorny jak ty – zatopił się w zadumie staruszek – W każdym razie kontynuując...
- Zaczynając!
- ...Opowieść...

- ... To był rok... 2002, nie! 2003! Tak. Miałem wtedy siedemnaście lat, podobnie jak ty teraz – zwrócił się bezpośrednio do najstarszego wnuka. – To był czas mojego buntu. Szczególnie intensywnie okazywałem to rodzicom. Oni mówili A to ja robiłem B. Taka bezmyślna manifestacja pseudo-samodzielności.
Niemniej jednak. Był to czerwiec, zaczęły się wakacje. Wracałem do domu z walkmanem na uszach...
Droga się dłużyła, gdyż podążałem „śladami węza”. Wracałem akurat z osiemnastki mojego kumpla.
Dotarłem do mojej kamienicy, w głowie wirowała podwójna liczba schodów, których pokonanie było dla mnie wtedy nie lada problemem.
Zamek w drzwiach – kolejna przeszkoda na drodze do snu w ciepłej pościeli. Czas niemiło zwolnił wydłużając falującą perspektywę.
Drzwi ustąpiły...
... Od środka
- Jest trzecia w nocy! Gdzieś ty był? – wydarła się na mnie nieogolona twarz z przymrużonymi oczami.
- Ja? Tato, przesiesz mówiem sze ide na osiemnaske humpla – cały świat się chwiał a ja jedyny starałem się utrzymać równowagę i się nie przewrócić...
PLASK!
Głowa przechyliła się na prawo tak, że podbródek lekko uderzył w bark. Ten zrobił gwałtowny unik. Zaskoczona dłoń pozostała w bezruchu gdy reszta pociągniętej ręki wyprostowała się. Całe ciało uznało ścianę za bezpieczne miejsce i udało się tam w ułamku sekundy.
Mózg z opóźnieniem otrzymał informację o wymierzonym przez ojcowską rękę uderzeniu. Jedynym organem który nie działał ze zwłoką był rdzeń nadnerczy który w tempie błyskawicy wytworzył końską dawkę adrenaliny.
Umysł otępiony alkoholem i agresją obmyślił szybki plan (swoją drogą był to najgłupszy pomysł jaki wpadł mi kiedykolwiek do głowy) – wyjść i już nie wrócić!
Posiłkując się ścianą stanąłem na (prawie) równe nogi. Spojrzałem ojcu ze złością prosto w oczy, ręką jednocześnie próbując odnaleźć klamkę. Odwróciłem się ostentacyjnie i wyszedłem bez słowa.
Usłyszałem za sobą krzyk:
- Gdzie ty idziesz?! Max! Wracaj!
Ale było za późno, pędziłem po schodach na złamanie karku.
Mijając okno, kątem oka zauważyłem że zaczęło padać. Nie robiło mi to żadnej różnicy...
Teoretycznie, bo praktyka zaskoczyła mnie niemiło jakieś dziesięć sekund później.
Wtedy właśnie miałem otworzyć drzwi i wybiec z bramy na spotkanie nieznanemu. Niestety „nieznane” okazało się ważyć półtora tony, jechać z prędkością 50 km/h pod prąd i na moje nieszczęście nie wyhamować na mokrej nawierzchni.
Miałem jeszcze złudną nadzieję że te dwa piszczące nieprzyjemnie reflektory miną mnie i skończy się na odrobinie strachu.
Niestety.
Poczułem lekkie muśnięcie i zobaczyłem światło jaśniejsze niż jakiekolwiek znane na globie źródło.
Następne co pamiętam to szturchnięcie.
Obudziłem się gwałtownie, wokół mnie stało siedmiu ludzi. Przyjrzałem im się dokładnie.
Wypadek! Musieli wracać z jakiegoś pokazu rycerstwa albo coś, ponieważ mieli na sobie dość specyficzne stroje – od skórzanych kurtek po zbroje z pełnej płyty. Nie podobało mi się jedno – wymierzone we mnie miecze sprawiały dziwne wrażenie bardzo ostrych.
Rozejrzałem się dookoła, nie było kamienicy, chodnika ani samochodu... Było za to zielono, wszędzie wokoło było zielono.
Potrącili mnie, wywieźli gdzieś na polanę... Tylko po co?
Słońce było tuż nad horyzontem. Jeszcze niedawno była noc więc czerwone wciąż słońce wskazuje chyba wschód. Po przeciwnej stronie stał nieruchomo las.
Gdzie ja jestem???
Ci śmieszni przebierańcy zgrywają takich mocarzy. Ok., zagram kartami które mi rozdali.
- Szanowni rycerze i mężowie stanu – zacząłem tłumiąc złość. Bolała mnie głowa i nie miałem zamiaru długo ciągnąć tych gierek. Najmłodszy z nich był w moim wieku. Był przerażająco wielki jak na siedemnastkę, w barach był trzy razy szerszy ode mnie, a długi, jednoręczny miecz trzymał w dwóch palcach jak wykałaczkę. Przyglądał mi się uważnie a na jego twarzy nie malował się nawet cień emocji. Palce drugiej ręki ukryte w skórzanej rękawicy zaczęły ze zgrzytem przyjmować kształt który nie wróży nic dobrego
- Bądźcie tak łaskawi i zdradźcie rąbek tajemnicy. Gdzie ja << TRZASK >> ...
Tak właśnie pozbyłem się przegrody nosowej.
----------------------------------------
*
Czasy się zmieniły. To co nasi rodzice robili w wieku 20 lat, my robiliśmy w wieku 15 lat. Statystycznie więc nasze dzieci te same doświadczenia zdobędą w 10 roku życia...
Chodzi mi o to, że wbrew pozorom nie będzie to historia dla dzieci.

skomentuj (8)


 


...::Pozdrawiam ::...
Martę F.
Justynę
Hanię
Adę
DerQ
Dembusa
Kasię
Devilke
Ines
Loda Wartą
Asię
Kolejną Asią
Magdę
Kasię
Łucję
Sylwię K.
Donatę
Madę
Klaudię
Jeszcze jednę Asię
Marzenę
Lady Gwyneth
Agnieszkę
Halską
Kamilę
Karolcię
Kasię (z LO)
Marysię
Monikę
Sylwię
Martę
Karolinę C.
Agę
Agatę
Aniołka
Darię
Ewę
Kryga też :)
Gothic Rose
Gochę
Gwiazdeczkę
Loanę
Magdę
Marikę
Milkę
Monę
Monikę
Myszę
Samy
Radka
Bociana
Victora
Adasia
Michała S.
Marcina Sz.
Mikołaja
Skibę
Łukasza L.
Łukasza Ł.
Dyńka
Pezeta
Damiana
Bartka
Piotrka
Krzysia
Roberta
Garnka
Sebastiana
Olszowego
Zająca
Tomka
giBBeRa
Qmasza
Luzaka
Ajgora
Karoba
Messa
Niggę
Kaldana
Seregedhel
Nemezisa
Gustawa
Jankesa
Liska
Mateusza
teddiego
Vica
Marka B.
Cichego
Czarnego
Lamparta
Roberta
Barta
Dawida Q.
Dropsa
Rysia
Wojtka K.
Sebę
Kordiana
Pawła P.
Obydwuch Grzesi
Żabę
Tomka Ł.
Herniego
Krzysia R.
Łukasza W.
Sławka
Aira
Chłopczyka
Dudka
Exar Kuna
Juniora
Kaczmara
Katze
Kenjiego
MiRkoVa
Odzika
Buliego
Slayera
Mallosa
Steo
Sturna
USMa
Zbola
O.M.C... czyli:
Asie
Dominikę
Me Amor
Kasię P.
Danusie
Binę
Kamilę
Kasię L.
Kasię W.
Paulinę B.
Paulinę S.
Gosie x2
Justunę
Jarkę
Stay-C!
Milenę
Żabe
Łukasza Johnka
giBBeRa
Tomka Johnka
Szczerka
Nagoore
Zamala
Krzysia
Reszte HOG'a
Bombla
Kite
Puchałę
Asie
Danusię
Karolinę
Monię
Wiki
Pakoską:P
Baśkę
Oskara
Marcina

I wszystkich których imion zapomniałem

No i mame i tate pozdrawiam :)